Agresja u dzieci jest tematem wielowątkowym. W tym wpisie zajmiemy się niewielkim jej wycinkiem, z którym każdego dnia mierzymy się jako rodzice – kłótnie naszych dzieci.

Często czujemy się wobec nich bezsilni. Mało tego czujemy się bezsilni wobec agresji, która pojawia się w nas samych, kiedy kolejny raz dobiega nas głośne:

maaaaaamooooo!!! A on mnie uderzył.

Konsekwentnie staramy się wyjaśniać takie sytuacje, tłumacząc i pytając. Jednak w większości przypadków, zarówno nam, jak i dzieciom, rośnie tylko w trakcie tych wyjaśnień frustracja. One mówią, my nie rozumiemy. My pytamy, one nie potrafią wytłumaczyć inaczej niż do tej pory, więc zaczynają płakać jeszcze głośniej, często krzyczeć i obrażać wszystkich wokół. W nas wzbiera złość, bo chcielibyśmy pomóc… i koło się zamyka.

Kończy się starym dobrze znanym:

Jak się w tej chwili nie uspokoicie, to wracamy do domu! Każdy do swojego pokoju, marsz! Jesteś starszy, ustąp mu. Mam dość tych kłótni, szlaban na telewizor, itp

Spokój co prawda nie nadchodzi w momencie, ale wizja kary wymusza stłumienie emocji.  Nie mija godzina, a my znowu słyszymy kłótnię.

Scenariusz ma swój ciąg dalszy, dziecko niepotrafiące poradzić sobie ze swoją agresją, musi jednocześnie funkcjonować w szkole, na podwórku wśród dzieci takich jak ono. Wycofuje się lub wdaje w bójki/konflikty, których przebieg przypomina ten w domu, to natomiast potęguje bezradność dorosłych.

Oczywiście ten opis to duże uproszczenie, ale tak mniej więcej funkcjonują dzieci. Zresztą dokładnie tak samo funkcjonujemy my dorośli. Nie ma takiej możliwości, by skumulowana złość wyparowała, nie pozostawiając po sobie śladu. Złość jest emocją, którą musimy wyrazić. W przypadku dzieci to my dorośli odpowiadamy za to, czy nauczymy je wyrażać emocje w sposób „zdrowy”, nieraniący innych ani samych siebie.

W podobnych sytuacjach dzieci potrzebują przede wszystkim naszego wsparcia. Jeśli zapewnimy im przestrzeń do wyrażenia złości, nie musimy robić niczego więcej, a spór uleci niczym puszczona na wietrze bańka mydlana. Wrócą do zabawy, jak gdyby sytuacja z przed chwili nie miała w ogóle miejsca.

 

Jednak, by tak się stało musimy, wyposażyć siebie w wiedzę o tym:

  • Skąd się bierze agresja i po co ona jest?
  • Jak uczyć dziecko radzenia sobie z silnymi emocjami? 
  • Jak na nią reagować? oraz
  • Jak reagować na kłótnie rodzeństwa?

Jeśli chcecie posłuchać, co o agresji pisze znany duński psycholog Jesper Juul i jesteście z Wrocławia, to zapraszam Was na seminarium inspirujące „AGRESJA – niebezpieczne tabu”.

Ze swojej strony gwarantuję:

  • moc inspiracji,
  • uważne słuchanie tego, z czym przychodzicie,
  • przyjazną atmosferę w gronie rodziców, którym tak samo jak Wam czasami „opadają ręce” 🙂
  • Będzie ciastko, będzie kawa,

czyli wszytko to, czego potrzebujemy, by zrelaksować się z dala od dzieci i jednocześnie podszkolić swój warsztat rodzicielski 🙂

Widzimy się 12 października 2017 o godzinie 18:00 – 20:00 we Wrocławiu przy ulicy Kasztanowej 3a we Wrocławiu, w budynku Inkubatora Przedsiębiorczości

W związku z ograniczoną liczbą miejsc zarezerwuj miejsce już dziś, dzwoniąc pod numer 793 718 102.

Koszt uczestnictwa w seminarium to 39 zł/osoby. Pary płacą mniej 59zł.

 

Wiem, wiem trochę zwabiłam Was tytułem wpisu, bo on niewiele ma wspólnego z odpowiedzią na zadane w nim pytanie. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie 🙂

 

Inne wpisy