Boimy się nawet myśleć o śmierci, a co dopiero mówić, że nasze dziecko wykrzykuje takie zdania w chwilach silnego wzburzenia. Nie musi nawet chodzić o wielkie rzeczy, wystarczy, że nie zgodzimy się na coś, o co dziecko nas prosi i wizja śmierci gotowa.

– Ja chcę umrzeć!

-Nie kochasz mnie!

Dla większości rodziców to najgorsze, co mogą usłyszeć od swojego dziecka i w większości powoduje to duży niepokój. Często wtedy pojawiają się wyrzuty sumienia, co ze mnie za matka/ojciec, że moje dziecko myśli o takich rzeczach. Rodzice zastanawiają się wtedy, czy powinni poszukać pomocy z zewnątrz, by ich dziecko jednak nie myślało o takich strasznych rozwiązaniach.

Tymczasem sprawa śmierci i tego, że nasze dziecko może o niej myśleć, przeraża nas do tego stopnia, że nie potrafimy zwierzyć się z tego nawet najbliższej przyjaciółce, w obawie przed oceną, że musimy być naprawdę paskudnymi rodzicami.

Staramy się wybić dziecku z głowy te myśli;

-Co ty opowiadasz, wiesz w ogóle, co to oznacza?

-Nie mów tak, kocham cię i nie wyobrażam sobie, by mogło cię nie być.

Warto zdawać sobie sprawę, że takie groźby z ust dziecka 6 – 7 lat, są stosunkowo normalnym etapem rozwoju i nie należy brać ich zbytnio poważnie. Powinniśmy przyjąć to, co dziecko do nas mówi i z empatią potraktować fakt, że ono w tej chwili czuje się właśnie w taki sposób.

Jak w wielu innych sytuacjach, w których nie wiemy co powiedzieć najlepiej nie mówić nic. Przytulić dziecko i pozwolić wybrzmieć emocji, która nadeszła, ponieważ jak każda inna nie jest ona ani zła, ani dobra, po prostu jest i trzeba ją ugościć.

Jeśli potrafimy nazwać to, co dziecko czuje, możemy to zrobić. Najgorszą naszą reakcją jest negacja tego stanu, ponieważ dziecko nie dość, że czuje się teraz nieszczęśliwe, niekochane i niepotrzebne, dodatkowo otrzymuje wtedy od rodzica informację – co z ciebie za dziecko, kto to widział, byś tak się czuł. Coś z tobą nie tak, skoro tak czujesz.

-Wiesz, ja też czasami czuję się tak źle, że chciałabym zniknąć.

Dzięki takiej reakcji dziecko słyszy, że ma prawo tak się czuć, że najukochańsza mama też tak czasami ma, więc wszystko z nim okej. Ponadto otrzymuje jasny komunikat – kocham cię i jestem przy tobie – który to pozwoli mu przyjść do mamy za kilka lat, gdy pojawiające się takie myśli, będą zdecydowanie poważniejszym komunikatem.

Nastolatki często myślą o samobójstwie i gdyby wtedy wiedziały, że mogą przyjść z tym do mamy/taty, czyli osób, którym ufają, zdecydowanie łatwiej byłoby im sobie w tym okresie radzić. Tymczasem często chronią rodziców, wiedząc, że informacja taka byłaby dla nich nie do zniesienia.

Pamiętajmy, że to nas dorosłych przeraża śmierć, bo wiemy dokładnie, co ona oznacza. Dzieci w wieku 5-6 lat często myślą, że jest ona odwracalna, właśnie dlatego nie budzi ona u nich takiego przerażenia. Wspierajmy, nie negujmy, pozwólmy oswajać się również z tym, że czasami jest naprawdę ciężko, ale dopóki mamy wokół siebie osoby, którym możemy o sobie opowiadać, każda taka sytuacja i myśl jest cenną wskazówką o nas samych.

Zdj. pexels.com

 

Inne wpisy