Rodzicu, zatroszcz się o swoje poczucie wartości i miej w końcu odwagę przyznać, że wszystko, co robisz dla swojego dziecka, robisz z obowiązku. Gdyby ktokolwiek dał Ci wybór, zapewniając, że Twoje dziecko na tym nie ucierpi, bez wahania wybrałbyś dużo bardziej egoistycznie.

Każdego dnia, gdy dzieciaki już śpią, patrząc na nich, uśmiecham się do siebie i czuję, że uwielbiam chwile z nimi spędzone.Jednocześnie jestem w pełni świadoma, że nie każdy rodzic czuje tak samo. Niemal każdego dnia spotykam wśród nas tych, którzy nie odnajdują żadnej przyjemności w zabawie z dzieciakami, których irytują dziecięce pytania i którzy nie potrafią rozpływać się nad każdą nową umiejętnością swojego dziecka. Żyjemy w czasach, w których zewsząd atakowani jesteśmy treściami, że dzieci są z nami tylko przez chwilę. Nawołuje się, że powinniśmy cieszyć się każdą chwilą spędzoną wspólnie, że nawet kłótnie są momentami, za którymi niebawem zatęsknimy, gdy wejdziemy do pustego pokoju zbuntowanego nastolatka, który w domu już tylko nocuje i to coraz rzadziej.Poczucie winy, w które wpędza się tym sposobem rodziców, nakazuje im uśmiechać się,  choć wcale nie cieszy ich to, co się dzieje, odpędzając myśli, że chcieliby być zupełnie gdzie indziej. Oszukują się, że to małe dziecko jest sensem ich życia i wkładają w to oszukiwanie siebie masę energii, choć podświadomie czują, że czas spędzony z dziećmi nie sprawia im większej przyjemności.Błędne koło, w które przez to wszystko wpadliśmy, sprawia, że choć na zewnątrz uśmiechnięci, wewnątrz przepełnieni jesteśmy frustracją, nie potrafimy dostrzec, że pozwoliliśmy na to, by znaleźć się w miejscu, w którym stoimy.

Co wobec tego powinien zrobić rodzic, który czuje się mniej więcej tak jak opisane powyżej?

Przyznać samemu przed sobą, że póki co nie odczuwa żadnej przyjemności z czasu spędzonego z dzieckiem. Taki jest fakt i choćby próbował okłamać całą ludzkość, że jest inaczej, nie uda mu się oszukać samego siebie, bo siedząc w zaciszu swojego domu, gdy nikt już nie patrzy, musi zmierzyć się z poczuciem winy i poczuciem, że jest rodzicem „gorszej kategorii”.

Rodzicu, zatroszcz się o swoje poczucie wartości i miej w końcu odwagę przyznać, że wszystko, co robisz dla swojego dziecka, robisz z obowiązku i gdyby ktokolwiek dał Ci wybór, zapewniając, że Twoje dziecko na tym nie ucierpi, bez wahania wybrałbyś dużo bardziej egoistycznie.Takie podejście jest OK-ej i paradoksalnie właśnie dzięki tej szczerości wobec samego siebie, możesz zacząć zmieniać swój stosunek do rodzicielstwa i jednocześnie ofiarować swojemu dziecku zdecydowanie więcej niż okłamując siebie, zakopując widoki na zdrowy rozwój poczucia wartości własnego i dziecka

Dlaczego więc tak wielu z nas, tak kurczowo trzyma się metody okłamywania siebie?

Powód jest prosty – boimy się, że jak przyznamy przed sobą, że nie odnajdujemy w opiece i zabawie z dziećmi żadnej przyjemność, nie będziemy umieli już zmuszać się nawet do tego, co mimo wszystko każdego dnia robimy jako rodzice.

Tymczasem nie pozwoli nam na to odpowiedzialność, która jest świetnym doradcą, jeśli pozwolimy jej dojść do głosu. Wystarczy wziąć kartkę papieru i w punktach wypisać, co chcielibyśmy robić dla naszych dzieci, bo jesteśmy przekonani, że jest to niezbędne do ich prawidłowego rozwoju.

1. Chcę czytać z nimi wieczorem bajkę, bo wiem, jak doskonale rozwija to ich wyobraźnię i wzbogaca słownictwo.

2. Lubię chodzić na basen i dam radę to zorganizować tak, by zabrać ich raz w tygodniu na pływalnię.

3. Jestem świadomy, że oni biorą ze mnie przykład, więc chcę z szacunkiem traktować ludzi wokół.

4. Nie lubię wychodzić na plac zabaw, ale wiem jakie to dla nich ważne, więc co drugi dzień spędzimy tak popołudnie. Będę zabierał/a ze sobą książkę dzięki, której połączę przyjemnie z pożytecznym.

Jeśli dziecko będzie chciało za wszelką cenę wciągnąć mnie w zabawę w piaskownicy, zgodnie z prawdą odpowiem:

Nie lubię przychodzić na plac zabaw i robię to tylko dla ciebie, bo jesteś dla mnie ważny i wiem, jak bardzo ty lubisz tutaj przebywać. Zabawa w piasku to dla mnie zdecydowanie za dużo.  Wolę poczytać w tym czasie książkę, a ty pobaw się sam/a lub zaproś do zabawy inne dziecko.

5. Obawiam się coraz bardziej widocznej u wielu dzieci nadwagi, dlatego włożę więcej energii w przygotowywanie zdrowszych posiłków.

Punkt po puncie, bez udawania, że odnajdujemy w tym nieziemską przyjemność, bo społeczeństwo swoimi oczekiwaniami nam ją narzuca. Dzisiaj lista i taka zgoda na samego siebie, a może już za miesiąc przyjemność, która zacznie pojawiać się w niektórych obszarach. Jeśli natomiast nasze rodzicielstwo okaże się jedynie tym, co robimy z poczucia odpowiedzialność i naszą akceptacją takiego stanu, to i tak dzieci zdecydowanie więcej na tym skorzystają, ponieważ pomożemy im w rozwoju poczucia wartości i oszczędzimy naszej frustracji, która pojawia się zawsze wtedy, gdy musimy na dłuższą metę udawać kogoś, kim nie jesteśmy.