Nie ma takiej możliwości by dzieci zostały z nami do końca życia i nie ma co łagodzić tego faktu stwierdzeniem, że jak je dobrze wychowamy to one nigdy nie zapomną o matce i ojcu. Macie rację, nie zapomną, ale odejdą i to właśnie dlatego, że je dobrze wychowaliśmy. Żeby to wszystko zdrowo funkcjonowało, dziecko nie może być przez nas obciążane faktem, że bez niego nasze życie traci sens, bo to nie prawda.

To chyba najczęściej popełniany błąd przez pokolenie naszych rodziców, którzy w momencie pojawienia się dzieci zapominali o wszystkim, co wcześniej miało jakikolwiek sens. Dzieci stawały się centrum wszechświata. To im poświęcali dosłownie wszystko – przyjaciół, czas tylko we dwoję, samotne wypady na weekend, a także kompletnie zapominali o swoich potrzebach. Choć piszę zwracając się do obojga rodziców, tak naprawdę to my kobiety mamy z tym większy problem.

Pamiętam jak było mi ciężko, gdy moja mama, odmawiając sobie, kupowała nam to, o co ją w danej chwili prosiliśmy.  Z jednej strony miałam to, o co prosiłam, z drugiej chciałam by ona nie zapominała o sobie. To chyba dość cenna uwaga, dla nas jako rodziców, co?

Ciekawa jestem czy rodzice, którzy w dalszym ciągu zapominając o sobie skupiają się na swoim dziecku, choć raz zadali sobie pytanie, jak wielkim jest to dla niego obciążeniem?

Wyobraźcie sobie, że to na Was spoczywa odpowiedzialność za czyjeś szczęście, za uśmiech na twarzy drugiej osoby i to Wasze niepowodzenia są powodem smutku, z którym ta osoba sobie nie radzi. Ciężko? Pewnie, że ciężko. Gdy to dotyczy naszych rodziców, czyli osób nam najważniejszych, ciężar staje się nie do zniesienia.

Staram się nie mówić do swoich dzieci, że są całym moim światem, że bez nich moje życie nie ma sensu. Wszystkie te i podobne im zdania są według mnie tak obciążające, że będąc dorosłą, nie potrafiłabym sobie z nimi poradzić, a co dopiero dziecko.

Nie ma takiej możliwości by dzieci zostały z nami do końca życia i nie ma co łagodzić tego faktu stwierdzeniem, że jak je dobrze wychowamy to one nigdy nie zapomną o matce i ojcu. Macie rację, nie zapomną, ale odejdą i to właśnie dlatego, że je dobrze wychowaliśmy. Żeby to wszystko zdrowo funkcjonowało, dziecko nie może być przez nas obciążane faktem, że bez niego nasze życie traci sens, bo to nie prawda. Życie rodziców nabiera innego sensu, a na to ma bezpośredni wpływ to jak postępowaliśmy do tej pory. Kluczowym okazuje się, czy mówiąc kolokwialnie „mamy własne życie”. Jeśli nie pozwoliliśmy by macierzyństwo odebrało nam przyjaciół, pasję, marzenia, pomysł na siebie to pewnym jest, że ten etap życia nie będzie niczym ustępował temu, który dobiega końca. To teraz będziemy mieli czas na realizację siebie i swoich celów. W końcu nie przez pryzmat przygotowania naszych dzieci do życia. Wspólna kolacja, wyjście do kina, do przyjaciół, przestaną być wydarzeniem logistycznym, na taką skalę, że planowaniem tego trzeba się zająć z odpowiednim wyprzedzeniem.

Sytuacja bardzo się komplikuje w momencie, gdy po tych wszystkich latach, nie ma pasji, przyjaciół, a my nie istniejemy pod pojęciem mąż i żona, bo wszystko to zostało pochłonięte przez nasze role mama i tata. To jest prawdziwy dramat, z którym niestety spotykamy się w wielu domach. Dzieci wyrastają, a rodzice zostają na starej kanapie, z gazetą w ręce i przed telewizorem. Nie bardzo mają o czym rozmawiać, bo główny temat ich dotychczasowych rozmów, sprzeczek i kłótni podąża własną drogą i w obawie przed ich rozczarowaniem, woli zostawić dla siebie to, co go bawi, co w danym momencie sprawia mu przyjemność, co go dręczy i to z czym sobie nie może poradzić.

Patrząc na matkę, która biega od okna do okna nasłuchując czy wrócił? W jakim stanie wrócił? I czy na pewno nikt nie zrobił mu krzywdy? A także na ojca, który w ogóle nie zauważa kobiety, której kiedyś pożądał, na którą mógł patrzeć godzinami zapominając o otaczającym go świecie, ma świadomość, że niejeden jego wybór zburzyłby ich pozorne poczucie szczęśliwej rodziny. Chcąc ich przed tym uchronić kłamie, oszukuje, nie rozmawia z nimi o tym co dla niego najważniejsze, nie zwierza się z tego jakim jest człowiekiem, bo czuje, że zawiódł. Nie sprostał roli bycia całym światem matki i ojca, którzy w jego ocenie, dla niego poświęcili swoje małżeństwo i siebie.

Dla dobra naszych dzieci nie wolno nam zapominać o sobie. Każdy człowiek ma prawo do własnego życia i rodzicielstwo nam tego prawa nie odbiera. Pielęgnujmy przyjaźnie mimo tego, że czasu tak niewiele. Nie odstawiajmy na bok pasji i nie rezygnujmy z tego co sprawiało nam radość. Doskonale znam to uczucie, kiedy wiecznie przytulone do nas dziecko zaspokaja całą potrzebę bliskości drugiego człowieka, a jedynym czego potrzebujemy jest poczucie, że jesteśmy odrębną nie posiadającą z nikim żadnych punktów wspólnych jednostką, ale musimy mieć świadomość, że warto wtedy mimo wszystko przytulić się do męża/żony by ten kontakt się nie wypalił.

Swojego czasu pogubiłam się na chwilę w tym macierzyństwie, ale na szczęście, gdy w końcu zdałam sobie z tego sprawę nie czułam niczego w rodzaju wyrzutów sumienia, że budzi się we mnie kobieta i żona, że nie jestem tylko matką. Choć presja społeczna jest ogromna, wiem, że to dobry kierunek. Pozwolam sobie na egoizm, dzięki któremu z czystym sumieniem mogę Wam dzisiaj napisać, że jestem sama dla siebie tak samo ważna, jak ważne są dla mnie moje dzieci.

To wszystko wpływa na to, że nie potrafię rozpaczać nad tym, że czas tak szybko płynie, a dzieci tak szybko rosną. Wyczekuję każdego kolejnego etapu, bo każdy niesie ze sobą coś fajnego, coś co dotąd wydawało się takie nieosiągalne. W niedalekiej przyszłości widzę dzieci, które mają milion pomysłów na minutę, zapalają się do kilku rzeczy w jednym czasie, z wielkim entuzjazmem opowiadają o tym, że planują z przyjaciółmi wypad w góry, nad morze, na koncert, czy weekend pod gołym niebem bo zaczyna ich pasjonować sztuka survivalu. My rozmawiamy z nimi o tym wszystkim pod kątem niebezpieczeństw również, ale nie gasimy zapału, słuchając tego, o czym mówią mamy okazję poznać szczegóły tego, czym dotąd się nie interesowaliśmy, a wolny czas spędzić w mniej hrdkorowych warunkach, jednak dla nas równie intrygujących jak ten weekend w lesie.

Inne wpisy