Nadal bardzo wielu rodzicom trudno uwierzyć i dostrzec, że ich dzieci z nimi współpracują, czyli starają się robić wszystko, by Ci byli zadowoleni, radośni i dumni. Nie dostrzegając tego, często uciekają się do kar, szantażu słownego, czy nawet klapsów. Tymczasem wystarczyłoby zdać sobie sprawę ze swojej mocy, uwierzyć w nią, ale jednocześnie okazać dziecku szacunek i prawo do zachowania swojej integralności.

Przyjrzyjmy się takiej sytuacji – mama prosi syna, by pozbierał swoje zabawki ze stołu w kuchni, bo one chce podać obiad. Dziecko oczywiście zajęte czymś najważniejszym na świecie, nie ma na to ochoty i zwyczajnie ignoruje prośbę mamy. Mama prosi raz, drugi, a za trzecim zaczynamy grozić:

– Jeśli w tej chwili nie pozbierasz tych zabawek, wszystkie lądują w koszu, słyszysz?

Dziecko czasami je posprząta po takiej groźbie, innym razem tego nie zrobi, więc mama i tak musi posprzątać zabawki za niego i jeszcze ma problem, co z nimi zrobić? Przecież nie wyrzuci swojej kasy na śmieci. Pakuje więc zabawki do worka i wynosi do piwnicy. Zabawki za jakiś czas wracają do domu, lub dziecko je odkrywa przy okazji wyciągania z tatą z piwnicy rowerów i otrzymuje tym samym pełno komunikatów, że mama kłamie, że mama bawiła się jego rozpaczą, bo zamiast przyznać, że zabawki są w piwnicy, utrzymywała, że je wyrzuciła, gdy ono tak bardzo za nimi płakało, oraz że słuchanie mamy to strata czasu, bo jedynym co usłyszy to kłamstwa, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Spójrzmy na tę sytuację raz jeszcze – mama prosi syna, by pozbierał swoje zabawki ze stołu w kuchni, bo ona chce podać obiad. Dziecko oczywiście zajęte czymś najważniejszym na świecie nie ma na to ochoty i zwyczajnie ignoruje prośbę mamy. Mama przypomina mu po chwili, o co prosiła i jednocześnie dodaje:

– Widzę, że jesteś zajęty zabawą, ale chciałabym podać obiad i nie mogę tego zrobić, bo cały stół zawalony jest twoimi zabawkami. W ciągu pięciu minut masz zrobić z nimi porządek.

Dziecko bardzo często posprząta je po takim komunikacie, choć zdarza się, że tego nie zrobi. Co w takiej sytuacji pozostaje nam?

Pozbierać zabawki, umożliwiając tym samym domownikom zjedzenie obiadu i szczerze poinformować dziecko o tym, co czujemy:

– Jest mi przykro, że zignorowałeś moje prośby o posprzątanie zabawek ze stołu. Jak widzisz, musiałam to zrobić za ciebie i wcale się z tym dobrze nie czuję, bo nie lubię robić tego, co nie należy do moich obowiązków. Czy uważasz, że to jest w porządku?

Często dziecko nie udzieli odpowiedzi na to pytanie i wcale nie musi tego robić. Chodzi o to, by sam poświęcił chwilę na refleksję nad tą sytuacją. Nasi czasami w podobnych sytuacjach odpowiadają coś w rodzaju:

– Przestań już o tym mówić, bo mi się chce płakać, że tak zrobiłem.

W każdej takiej sytuacji dziecko dowiaduje się o nas czegoś nowego. Poznaje nasze uczucia i ma możliwość podjęcia bardziej świadomej decyzji, gdy następnym razem będzie musiało wybierać między zabawą a tym, o co je prosimy. Jak widzicie, ja również dowiaduję się o nich bardzo cennej informacji, że choć na pierwszy rzut oka, mogłoby się wydawać, że ignorują moje prośby, tak naprawdę po prostu nie zastanowili się nad tym, co będzie, jeśli tego nie zrobią. Choć często ciężko nam w to uwierzyć, dzieci posiadając taką wiedzę, naprawdę robią wszystko by z nami współpracować. One nie chcą nas denerwować ani nie robią nam na złość, one po prostu potrzebują czasu i mądrych dorosłych wokół siebie, którzy mówiąc o sobie, nauczą je brać pod uwagę konsekwencje swoich decyzji.

Nie należy jednocześnie oczekiwać, że w ten sposób dzieci zawsze będą wykonywały to, o co je prosimy, ale możemy być pewni, że jeśli czegoś jednak nie robią, oznacza to, że widocznie jest to dla nich tak ważne, że nam nie pozostaje nic innego jak cieszyć się, że potrafią tak bronić swojej integralności.

W związku z tym, że przykład dotyczy pory posiłku dodam, by takiej rozmowy nie prowadzić przy stole, ponieważ wspólny posiłek to nie jest moment na wychowywanie dzieci. Spokojnie możemy z tym, co chcemy dziecku powiedzieć, poczekać. Jeśli stół i wspólny posiłek służy nam do pouczania dzieci, możemy być niemal pewni, że gdy wejdą one w okres nastoletni, wybiorą na towarzysza posiłków cisze i spokój w swoim pokoju.

Zdj. https://www.pexels.com/